Zbyt mocno nakręcone zegarki
 Oceń wpis
   

Nasza reprezentacja olimpijska ma dwa oblicza. Z jednej strony mamy uśmiechniętych i szczęśliwych mistrzów  – Tomasza  Majewskiego, Leszka Blanika oraz dwie czwórki wioślarzy.  Z drugiej natomiast – grono zawodników rozgoryczonych,  szukających przyczyn słabej formy i poniesionych porażek.  Tych drugich jest więcej niż zdobywców medali. W jednym szeregu skarżą się nasi reprezentanci w pływaniu i szermierce, utyskują siatkarki i Marek Plawgo.

Blanik  wykonał swoje mistrzowskie skoki z taką samą lekkością i pewnością siebie, z jaką Majewski  wywalczył swoje zwycięstwo w pchnięciu kulą. Jak sądzę, żaden z nich nie czuł tej potężnej presji, która zaciążyła nad szablistkami, florecistkami i pływakami, z Sylwią Gruchałą i Otylią Jędrzejczak na czele. Przez ostatnie cztery lata, na kolejnych znaczących imprezach - mistrzostwach Europy i świata - rok w rok udowadniali swoją doskonałość  i przywozili naręcza medali.  Teraz nie mogą się pogodzić z przegraniem najważniejszej próby. W takich sytuacjach szuka się przyczyn niepowodzenia. Nie sposób skwitowaćich ocen określeniem "bunt olimpijczyków", zawodnicy mają bowiem sporo racji.

W sporcie zdarza się błąd oszacowania szczytu dyspozycji. W takiej sytuacji sportowcy są przeciążani, dochodzi do „przetrenowania”, szafowania ich siłami wbrew zagrażającym kontuzjom. Pojawia się zmęczenie psychiczne, a w zawodnikach narasta paraliżujący lęk o wynik. Można użyć metafory zbyt mocno nakręconego zegarka, który przestaje  chodzić. Ale to nie sami zawodnicy nakręcają tę sprężynę.  Raczej ulegają naciskom sztabu trenerów i różnego rodzaju specjalistów. A logistyką nakręcania zajmuje się  liczne grono urzędników, prezesów i działaczy, zatrudnianych przez PKOl i związki sportowe.

Nic dziwnego, że cała olimpijska kadra szermierzy (włącznie z  wicemistrzami olimpijskimi w szpadzie,  którzy spełnili przecież nadzieje) wskazuje na  poważne niedociągnięcia. Mówią o przestarzałych metodach treningu i braku analiz video, co jest przyjętym standardem. Wspominają o  arogancji i apodyktycznym traktowaniu przez prezesa związku.

Z kolei  Marek Plawgo jest rozgoryczony złym składem sztafety 4 x 400 m, w której będzie biegł po mniej udanym występie indywidualnym. Jak twierdzi, jest to skład ustalony nie przez trenera, lecz  przez zarząd PZLA. Także siatkarki po raz pierwszy publicznie mówią o pretensjach do swojego trenera.

Atakowani trenerzy i działacze milczą albo zbywają te uwagi. Nie wszystkich stać na  takie podejście, jakie zaprezentował trener kadry pływaków, Paweł Słomiński. Bez ogródek przyznał, że popełniono istotne błędy - nadmiernej eksploatacji i śrubowania formy co roku na kolejne mistrzostwa,  powodując tym  tzw. zmęczenie materiału. Słomiński wie, że zegarki zostały zbyt mocno nakręcone. Oby pozostali zdali sobie z tego sprawę. Szczególnie szef PKOl, Piotr Nurowski, który już zapowiedział surowe sankcje wobec winnych. Najlepiej wszakże, aby szukanie winy każdy zaczynał od siebie.

Tadeusz  Olszański

Komentarze (0)
Kontuzjowane Chiny O szczęściu i patykach
Najnowsze wpisy
2008-08-24 22:45 Grobowa cisza
2008-08-24 15:24 Olimpijski bilans
2008-08-22 17:30 Abstrakcja i rzeczywistość
2008-08-21 17:37 Za Wielkim Murem
2008-08-21 16:46 Czarna data
Najnowsze komentarze
2011-05-21 20:01
biznesforum24h:
Olimpijski bilans
Witam Z przyjemnością muszę stwierdzić ze informacje na Pańskim Blogu są jak najbardziej[...]
2011-03-21 20:39
aep:
Grobowa cisza
Tam gdzie w grę wchodzi duża kasa, krzyczą tylko fanatycy, reszta szuka możliwości zarabiania[...]
2010-01-12 22:48
http://wynikidot.pl:
Grobowa cisza
Jak widac chinczycy doskonale sie organizuja we wlasnym panstwie
2009-12-03 06:38
ugg sale :
Czarna data
UGG boots ,ugg discount ,ugg boots sale,ugg cardy ugg store ,ugg boots online,ugg[...]
2009-11-28 09:07
aion:
Grobowa cisza
www.aion4gold.com
Archiwum
Rok 2008