Dusza kibica
 Oceń wpis
   

W oczach kibica chińskiego jest żądza sukcesu. Wczoraj spojrzałem w te oczy, gdy Chinki grały z Polkami w siatkówkę. Nie jest łatwo wygrać, gdy ma się przeciwko sobie pięć tysięcy gardeł i dziesięć tysięcy tupiących nóg. Oklaski i okrzyki towarzyszyły każdemu uderzeniu piłki, ale tylko przez Chinki. A pod koniec meczu słyszałem już prawdziwy festiwal tupania.


Z punktu widzenia chińskiego kibica, ten mecz się zupełnie nie liczył. Chinki walczyły z jakimś nieznanym zespołem, i to o przysłowiową pietruszkę. A wiadomo, że liczą się tylko zwycięstwa i medale. Być może dlatego sala po meczu natychmiast opustoszała. Nikogo już nie interesowało, czy Japonki pokonają Wenezuelki, i jak wysoko.

Każdy Chińczyk mógł kupić bilet na igrzyska. Najtańszy kosztował około 3 dolarów. Najdroższy 130 dolarów. Siedem milionów biletów rozeszło się głównie wśród Chińczyków. W dobrym tonie jest być posiadaczem olimpijskiego karnetu. To oznaka prestiżu.

Kibic chiński ma w zasadzie jedno marzenie. Chce, żeby świat dostrzegł, że Chiny to potęga.
Że liczą się w każdej dyscyplinie, nie tylko w produkcji zabawek. Że skoro Xiang Liu potrafi biegać najszybciej na świecie (sprintem przez płotki), a Yao Ming gra najlepiej w koszykówkę, to można zerwać ze stereotypem ospałego, drobnego Chińczyka.

Jest tylko jeden sposób, by świat zauważył tę rodzącą się potęgę. Trzeba zdobyć w klasyfikacji generalnej najwięcej złotych medali. A przede wszystkim, zdobyć ich więcej niż Amerykanie. Na razie zdobywanie medali  idzie zgodnie z planem.

Każdego dnia rano oglądam w telewizji drobną Chen Xiexia dźwigającą sztangę, bo to ona rozpoczęła triumfalną serię. Wiadomości telewizyjne rozpoczynają się od informacji, który z chińskich zawodników już zdobył złoto, a który dopiero planuje to zrobić. Pod wielkim hotelowym telewizorem co i rusz gromadzi się tłumek. Obojętnie, czy to relacja z podnoszenia ciężarów, hokeja na trawie, czy zawodów w łucznictwie. Jednak to zainteresowanie jest selektywne. Gdy Chińczyk na ekranie wykona swoje zadanie, widzowie biją brawo i natychmiast się rozchodzą.

Wiedza o liczbie zdobytych przez Chiny medali jest kluczowa. W dobrym tonie jest bowiem wspomnieć pekińskim znajomym, że ceremonia otwarcia była największa na świecie. W drugim zdaniu warto dodać o zaskoczeniu, jakim jest wspaniała dyspozycja chińskich zawodników i liczba zdobytych przez gospodarzy medali. Należy ją podać precyzyjnie. Wczoraj popełniłem faux pas, pochwaliłem pięć zdobytych medali, a niestety było ich już na koncie siedem. Moi rozmówcy zdziwli się, że jestem niedoinformowany. Ale chyba wybaczyli mi błąd.

Cezary Łazarewicz
 

Komentarze (3)
Nie dla kobiet! Jedną bramką...
Najnowsze wpisy
2008-08-24 22:45 Grobowa cisza
2008-08-24 15:24 Olimpijski bilans
2008-08-22 17:30 Abstrakcja i rzeczywistość
2008-08-21 17:37 Za Wielkim Murem
2008-08-21 16:46 Czarna data
Najnowsze komentarze
2011-05-21 20:01
biznesforum24h:
Olimpijski bilans
Witam Z przyjemnością muszę stwierdzić ze informacje na Pańskim Blogu są jak najbardziej[...]
2011-03-21 20:39
aep:
Grobowa cisza
Tam gdzie w grę wchodzi duża kasa, krzyczą tylko fanatycy, reszta szuka możliwości zarabiania[...]
2010-01-12 22:48
http://wynikidot.pl:
Grobowa cisza
Jak widac chinczycy doskonale sie organizuja we wlasnym panstwie
2009-12-03 06:38
ugg sale :
Czarna data
UGG boots ,ugg discount ,ugg boots sale,ugg cardy ugg store ,ugg boots online,ugg[...]
2009-11-28 09:07
aion:
Grobowa cisza
www.aion4gold.com
Archiwum
Rok 2008